19/04/2026 • Aktualizacja: 19/04/2026 • Ziemowit Ochapski

Nie jest grzecznym chłopakiem. Zanim trafił na ring, już potrafił się bić, tylko że bez zasad.
Spis treści
Artur Szpilka urodził się 12 kwietnia 1989 roku w Wieliczce. Jako nastolatek próbował różnych sportów, w tym boksu, ale długo nie mógł znaleźć swojego miejsca. W pewnym momencie zszedł na złą drogę – uliczne bójki, środowisko pseudokibiców i życie na krawędzi.
Ale to właśnie tam ktoś zobaczył w nim coś więcej.
Trener Włodzimierz Ćwierz zaproponował mu walkę – już nie na ulicy, tylko w ringu. I to był punkt zwrotny. Szpilka wrócił do boksu, tym razem na poważnie.
Szybko pokazał, że ma talent. Jako amator zdobył mistrzostwo Polski w wadze ciężkiej, odnosił też sukcesy międzynarodowe. Ale jego droga nie była prosta. W 2009 roku, już po zawodowym debiucie, trafił do więzienia.
Jednak po wyjściu na wolność stał się jeszcze mocniejszy.
W wadze ciężkiej zaczął budować swoją pozycję – efektowny, ofensywny i nieprzewidywalny. Nokautował, sam bywał liczony, ale zawsze szedł do przodu. Szybko trafił do rankingów i na duże gale.
8 listopada 2014 roku w Krakowie pokonał jednogłośnie Tomasza Adamka. Tamta walka wyniosła go na salony.
Niewiele ponad rok później, 16 stycznia 2016 roku, „Szpila” stanął przed największą szansą. Walka o mistrzostwo świata wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem w Nowym Jorku. Przez osiem rund boksował mądrze, był zdyscyplinowany i realizował plan. W dziewiątej odsłonie jeden cios „Bronze Bombera” zmienił wszystko. Ciężki nokaut, nosze i szpital.
Szpilka wracał jeszcze kilka razy. Były zwycięstwa, były też bolesne porażki – jak ta z Adamem Kownackim czy Derekiem Chisorą.
Jego kariera w boksie nigdy nie była linią prostą. Zakończył ją z bilansem 24 zwycięstw i 5 porażek.
Zdecydował się na zmianę. W 2022 roku przeszedł do MMA, podpisując kontrakt z organizacją KSW.
Foto: Wikimedia Commons CC BY 3.0
Jestem publicystą sportowym z ponad 20-letnim doświadczeniem, specjalizującym się m.in. w historii bosku. Piszę o legendach pięściarstwa, rekordach i przełomowych walkach. Jestem autorem książek sportowych, tworzę serwis legendysportu.pl i przez wiele lat współpracowałem z WP SportoweFakty. W swoich tekstach stawiam na rzetelność i pasję - łączę dziennikarskie doświadczenie z głębokim zamiłowaniem do historii boksu, aby pokazać, jak dawni mistrzowie kształtowali oblicze dyscypliny, którą kochamy.
Dodaj komentarz