15/03/2026 • Aktualizacja: 15/03/2026 • Ziemowit Ochapski

Nigdy nie przegrał w ringu. Jego karierę przerwało coś znacznie gorszego niż porażka – oszustwo, które na zawsze zapisało się w historii boksu.
Spis treści
Billy Collins Jr. urodził się 21 września 1961 roku w Antioch w stanie Tennessee, w robotniczej irlandzkiej rodzinie. Boks miał we krwi. Jego ojciec był zawodowym pięściarzem w wadze półśredniej i to właśnie on został pierwszym trenerem syna.
„Irish”, jak go nazywali ze względu na pochodzenie, na zawodowstwo przeszedł w 1981 roku i szybko zbudował reputację solidnego, ambitnego zawodnika. Wzorem ojca walczył w wadze półśredniej i wygrał pierwszych czternaście starć. Wśród jego „skalpów” znalazł się m.in. przyszły pretendent do mistrzostwa świata – Harold Brazier. Kariera młodzieńca rozwijała się dokładnie tak, jak marzył jego tata – spokojnie, konsekwentnie, krok po kroku.
16 czerwca 1983 roku w Madison Square Garden w Nowym Jorku Collins stanął do walki z portorykańskim journeymanem Luisem Resto. Pojedynek odbywał się w kategorii junior średniej, na gali, której główną atrakcją była walka Roberto Durána z Daveyem Moore’em. Collins był faworytem. Jednak od pierwszego gongu działo się coś dziwnego.
Przez niemal całe dziesięć rund Amerykanin przyjmował nienaturalnie ciężkie ciosy. Po walce jego twarz była zmasakrowana, a oczy tak spuchnięte, że niemal całkowicie się zamknęły. Sędziowie przyznali zwycięstwo Resto jednogłośną decyzją.
Gdy walka się skończyła, ojciec Collinsa chwycił rękawice rywala. Wydały mu się podejrzanie cienkie. Zażądał ich zabezpieczenia. Śledztwo komisji bokserskiej w Nowym Jorku potwierdziło najgorsze podejrzenia – trener Resto, Panama Lewis, usunął z rękawic część wyściółki, a bandaże zostały nasączone gipsem. Po utwardzeniu zamieniały się w coś na kształt skorupy. W praktyce oznaczało to, że Collins przez dziesięć rund był uderzany czymś przypominającym kamień.
Ostatecznie wynik tamtej walki zmieniono na no contest. Lewis otrzymał dożywotni zakaz pracy w boksie, a Resto został zawieszony i już nigdy nie wyszedł na zawodowy ring. W 1986 roku obaj zostali skazani za napaść, spisek i nielegalne posiadanie niebezpiecznej broni. W więzieniu spędzili ponad dwa lata.
Dla Collinsa było już jednak za późno. W wyniku walki doznał poważnych obrażeń – pęknięcia tęczówki i trwałego pogorszenia wzroku. Lekarze zabronili mu dalszego boksowania. Kariera niepokonanego pięściarza skończyła się jednej nocy.
Niecały rok później, 6 marca 1984 roku, Billy Collins zginął w wypadku samochodowym niedaleko swojego domu w Tennessee. Według relacji opublikowanej później w „Sports Illustrated” wiele wskazywało na to, że wypadek ten nie był przypadkowy.
W dniu śmierci Billy Collins Jr. miał zaledwie 22 lata.
Jestem publicystą sportowym z ponad 20-letnim doświadczeniem, specjalizującym się m.in. w historii bosku. Piszę o legendach pięściarstwa, rekordach i przełomowych walkach. Jestem autorem książek sportowych, tworzę serwis legendysportu.pl i przez wiele lat współpracowałem z WP SportoweFakty. W swoich tekstach stawiam na rzetelność i pasję - łączę dziennikarskie doświadczenie z głębokim zamiłowaniem do historii boksu, aby pokazać, jak dawni mistrzowie kształtowali oblicze dyscypliny, którą kochamy.
Dodaj komentarz