Bracia Kliczko – wybitni mistrzowie czy szczęściarze?

Odkąd Lennox Lewis zakończył karierę, w wadze ciężkiej karty rozdają Władimir i Witalij Kliczko. Niesamowite warunki fizyczne i siła, sprawiają, że od kilku lat nikt nie jest wstanie im zagrozić. Patrząc na rekordy obu pięściarzy(szczególnie Witalija) można stwierdzić, że to jedni z najlepszych bokserów wagi ciężkiej w historii. Jednak opinie na ich temat są bardzo podzielone. Jedni mówią, że ich dominacja wynika z tego, że walczą w okresie kiedy to nie ma dobrych bokserów, a inni nazywają ich wybitnymi bokserami i plasują obok George Foremana, Joe Fraziera czy Muhammada Alego. Władimir Kliczko wręcz nawiązuje w swoich wejściach na ring do tego ostatniego. Nawet niektórzy cenieni znawcy boksu twierdzą, że Władimir Kliczko uporałby się w tej chwili, z praktycznie każdym wielkim bokserem w dziejach boksu.
Ale czy rzeczywiście bracia Kliczko zasługują na tak pozytywne opinie? Mimo niewątpliwych atutów ukraińskich czempionów, trzeba parę faktów przedstawić jasno. Uważany w tej chwili za najlepszego ciężkiego(lepszego nawet od swego brata) – Władimir Kliczko, przez całą swoją karierę nie stoczył walki nawet z jednym pięściarzem swego pokroju. W dzisiejszej mizerności i braku utalentowanych bokserów wagi ciężkiej, łatwe zwycięstwa Kliczków nie mogą dziwić., bo są oni niczym pojedyncze wyspy na oceanie. Poza tym nazywanie kogoś wybitnym pięściarzem i porównywanie go z największymi, gdy ten ma na koncie trzy kompromitujące porażki, moim zdaniem wykluczają go z bycia wybitnym bokserem.
Oczywiście prawdą jest, że od tamtych porażek, boks w wykonaniu młodszego z barci Kliczko bardzo się poprawił, ale owe porażki przed czasem z ostatnimi pięściarzami, którzy jeszcze nawiązywali do urodzaju dobrych bokserów z lat 90-tych, o czymś świadczą. W tej chwili na tle całej historii boksu, trudno nawet o dobrego boksera, nie mówiąc o bardzo dobrego czy wybitnego. Walki braci Kliczko prawdopodobnie wyglądały by zupełnie inaczej, gdyby pojawili się tacy pięściarze, gdyż dzisiejsi pretendenci ustępują tym z lat 70-tych i 90-tych przynajmniej o klasę, to zupełnie inna motoryka i umiejętności.
W przypadku Witalija, to uważam go za lepszego boksera od swego brata. Przede wszystkim stoczył wyrównany bój z wybitnym czempionem jakim jest Lennox Lewis(nieco niedocenianym gdy walczył). W przeciwieństwie do swego brata nie ma on na koncie żadnej kompromitującej porażki i potrafi przyjąć naprawdę silny cios. Porównując ukraińskich mistrzów do tych największych, trzeba pamiętać co znaczy miano wielkiego mistrza.
Dawni czempioni różnią się od dzisiejszych tym, że byli niekwestionowanymi lub bezdyskusyjnymi, jak w przypadku Larry’ego Holmesa. Gdyby dziś doszło do unifikacji, to któryś z barci Kliczko w ogóle nie byłby mistrzem, a na pewno nie przez tak długi okres. Zawsze będę bronił bokserskich legend, bo to byli prawdziwi fighterzy nie bojący się wychodzić do ringu z najlepszymi w owym czasie. Posiadali mocne szczęki, szybkość, siłę i nieprzeciętne umiejętności – elementy cechujące wybitnych czempionów.
Władimir kliczko z nikim takim nie walczył, i trochę mnie śmieszą wypowiedzi niektórych fachowców jakoby poradziłby sobie zarówno z Georgem Foremanem jak i Muhammadem Alim, czy Tysonem z najlepszych lat. Z cały szacunkiem do ekspertów i Kliczki, ale szybkość, ruchliwość, zasięg i niewiarygodne umiejętności i odporność na ciosy Alego, sprawiają, że młodszy z braci w walce z Alim mógłby nie wiedzieć co się dzieje w ringu. George Foreman? Po jednym celnym ciosie Foremana (jeden z nielicznych bokserów, który siłą nie ustępował by Kliczce), mógłby paść tak samo jak w walkach z Lamonem Brewsterem, Corrie Sandersem i Rossem Puritty. Sądzę też Tyson z lat 80-tych rozprawiłby się z Władimirem z pierwszych rundach – parę szybkich wejść w półdystans z balansem ciała i jeden celny cios.
Podpisuje się do twierdzenia, ze bracia Kliczko trafili na czasy, w których ich umiejętności są nieproporcjonalnie większe do umiejętności innych pięściarzy. Wybitnym czempionem może być tylko bezdyskusyjny mistrz, mający w rekordzie zwycięstwa nad paroma innymi bardzo dobrymi bokserami. Mimo, że taki obraz sprawy nie jest winą żadnego z braci Kliczko, to jednak tego u Ukraińskich mistrzów mi brakuje. Być może jeszcze zdołają potwierdzić swoją klasę w najbliższych walkach, na co pozostaje tylko czekać…

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *