Teofilo Stevenson – mógł być lepszy od Alego

11 czerwca 2012 roku, na atak serca zmarł trzykrotny mistrz olimpijski Teofilo Stevenson. Legenda ringu… Milion dolarów nie wiele znaczy, w porównaniu do miłości, jaką darzy mnie 8 milionów Kubańczyków – odpowiadał amerykańskim promotorom Stevenson, którzy widzieli w nim zawodnika na miarę Muhammada Alego i proponowali zawodowy kontrakt.

Za walkę z człowiekiem określanym mianem „The Greatest” oferowali mu kilka milionów dolarów.

Teofilo miał znakomite warunki fizyczne. Dawniej nie było tak wielu rosłych bokserów jak obecnie, a Stevenson mierzył 190 cm wzrostu i ważył 90 kg. Rywale często padali po jego uderzaniach.

– Miał bardzo mocną prawą rękę, świetną kondycję oraz dobrą pracę nóg. Dlatego też przez ponad dekadę dominował w wadze ciężkiej – wspomina Wiesław Rudkowski, wicemistrz olimpijski z 1972 roku w wadze lekkośredniej.

To właśnie w Monachium świat po raz pierwszy usłyszał o Stevensonie. 20-letni młokos w pierwszej walce zlał Ludwika Denderysa. Sędzia błyskawicznie przerwał pojedynek. W następnych starciach mistrz z łatwością rozbijał swoich rywali i zdobył złoto. Stevenson zwykle wygrywał na wielkich turniejach przed czasem. W Moskwie w ćwierćfinale Grzegorz Skrzecz wytrwał z nim prawie trzy rundy zanim sędzia przerwał walkę.

– Teofilo miał potężny cios. Przez całe starcie chroniłem głowę, a on obijał mi wątrobę – wspomina. – Czy odczułem te uderzenia? I to jeszcze jak, później przez tydzień sikałem krwią – mówi „PS” Skrzecz.

Stevenson pozostał amatorem, bo był lojalny wobec kubańskiego dyktatora Fidela Castro.

– Jeśli daje mu się 2 mln dolarów i on nie przystaje na taką propozycję, to jest cholernym głupcem – oceniał Stevensona Ali, a rodacy Kubańczyka byli przekonani, że ich idol zmiażdżyłby mistrza świata zawodowców.

– Mógłby być takim samym fenomenalnym bokserem jak Ali czy Joe Frazier – twierdził najsłynniejszy promotor na świecie Don King.

– Miałby szansę w starciu z Alim. To byłoby naprawdę hitowe starcie. Z jednej strony najlepszy amator w historii, a z drugiej najlepszy zawodowiec. Teofilo kochał jednak ojczyznę i trudno go za to potępiać – ocenia Skrzecz.

„Sports Illustrated” w latach 70-tych jeden ze swoich tekstów o Stevensonie zatytułował „Woli być czerwony niż bogaty”. Bokser był mocno przywiązany do komunistycznej Kuby, a w biednym kraju był hołubiony. Mieszkał w willi w Hawanie.

– Kilkakrotnie byłem tam na turniejach. To był bardzo otwarty i przyjazny człowiek. Gdy mówił o swoich rodakach, nie była to chyba tylko propagandowa gadka. On zawsze zachowywał się wobec ludzi życzliwie – wspomina Rudkowski.
Stevenson zdobywał złote medale olimpijskie w wadze ciężkiej na trzech kolejnych olimpiadach – w 1972 roku w Monachium, w 1976 w Montrealu i w 1980 w Moskwie. Nie było mu dane wystartować na igrzyskach cztery lata później, bo reprezentacja Kuby zbojkotowała zawody w Los Angeles.

Obdarzony fenomenalnymi warunkami fizycznymi i niesamowitą sprawnością Stevenson trzykrotnie stawał również na najwyższym stopniu podium na mistrzostwach świata. W 1974 roku wygrał w Havanie, w 1978 powtórzył sukces w Belgradzie, a w 1986 roku na zakończenie kariery zwyciężył także w Reno – tym razem w wadze super ciężkiej (w niższej dywizji zastąpił go Felix Savon).

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *