Home      Tomasz Adamek
Tomasz Adamek, ur. 1 grudnia 1976 r. w Gilowicach. Brązowy medalista Mistrzostw Europy w Mińsku. Były mistrz świata organizacji WBC w kategorii półciężkiej, oraz były mistrz świata kategorii junior ciężkiej federacji IBF (zrzekł się pasa w październiku 2009 r.). Jest pierwszym Polakiem, który zdobył „The Ring championship Belt” pas mistrzowski magazynu „The Ring”. Także jako pierwszy Polak wywalczył tytuł Mistrza Świata organizacji WBC.

Przydomek ringowy: „Góral”
Bilans:43 walk,
wygranych 42(27KO), przegranych 1, remisów 0
Warunki fizyczne:
wzrost - 187 cm, zasięg ramion - 191 cm, waga od 79 do 100 kg
Trenerzy:
Andrzej Gmitruk, Buddy McGirt, Roger Bloodworth, Ronnie Shields

Początki

Boksem zainteresował się w wieku dwunastu lat, rozpoczął wtedy treningi w sekcji bokserskiej klubu Góral Żywiec. Pierwszymi trenerami Tomasza Adamka zostali Stefan Gawron i Stanisław Orlicki (ich wychowankowie to m.in. Wiesław Małyszko, olimpijczyk z Barcelony, i bracia Mizia). W 1993 roku Adamek przeszedł do klubu GKS Jastrzębie, gdzie jego trenerem był Kazimierz Rochalski. Później trafił do Concordii Knurów, gdzie szkolił go Zbigniew Kicka (brązowego medalistę mistrzostw świata). Po osiągnięciu pierwszych sukcesów na ringu został powołany do kadry, gdzie indywidualne treningi prowadził z nim Janusz Gortat (dwukrotny medalista olimpijski w wadze półciężkiej). Pierwszy tytuł Mistrza Polski seniorów Adamek zdobył w 1995 roku – w wadze średniej, mając niespełna 19 lat. W 1996 wywalczył ponownie mistrzostwo Polski w wadze średniej, a w 1997 roku wicemistrzostwo w wadze półciężkiej. W 1997 roku uczestniczył w mistrzostwach świata w Budapeszcie. W 1998 roku jako jedyny z Polaków stanął na podium mistrzostw Europy w Mińsku, zdobywając brązowy medal – w wadze półciężkiej. W półfinale turnieju przegrał z Rosjaninem Aleksandrem Lebziakiem (mistrzem świata z 1997 i mistrzem olimpijskim z 2000), późniejszym szkoleniowcem "Sbornej". W sumie w boksie amatorskim Adamek stoczył 120 walk, z tego 108 wygrywając.

Przejście na zawodowstwo

w 1999 r., Tomasz Adamek podpisał kontrakt zawodowy z grupą Andrzeja Gmitruka – Boxing Europe, tym samym rezygnując z udziału w olimpiadzie w Sydney. Pierwsze swoje zawodowe walki stoczył w Anglii w 1999 roku, kolejno w Manchesterze i Londynie. W debiucie pokonał w pierwszej rundzie reprezentanta RPA – Israela Khumalo.
Pierwszym trudnym przeciwnikiem okazał się Sycylijczyk z belgijskim paszportem – Rudi Lupo, z którym Polak rozegrał zwycięski pojedynek w 2001 roku o tytuł interkontynentalny mało znanej organizacji IBC. Była to pierwsza potyczka, której nie udało się zakończyć przed czasem (wcześniejszych dziesięciu rywali zostało znokautowanych).

W 2002 roku promotorem Adamka został Norweg Steffen Tangstad (szef firmy Modern Sports And Events). 18 października 2002 roku Adamek wywalczył w Kozienicach tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski, pokonując na punkty pięściarza z USA Clarka Laverne. 4 października 2003 roku po zwycięstwie z Amerykaninem – Edem Daltonem (nokaut w drugiej rundzie), zdobył mistrzostwo interkontynentalne federacji IBF, a 17 kwietnia 2004 roku po zwycięstwie z Rosjaninem – Gabraiłem Gabraiłowem (nokaut w piątej rundzie), mistrzostwo interkontynentalne federacji WBO.

Przełomowym okresem kariery Adamka był rok 2004. Wtedy to Polak podpisał kontrakt ze słynnym promotorem Donem Kingiem i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Rozpoczął treningi w chicagowskim Windy City Gym u boku Gołoty, pod okiem jego trenera Sama Colonny. W listopadzie 2004 roku – Adamek dostał propozycję walki o wakujący pas mistrzowski federacji WBC po Antonio Tarverze (Tarver został pozbawiony pasa mistrza świata, gdyż zamiast obowiązkowej obrony z pierwszym pretendentem federacji WBC – Paulem Briggsem, wybrał walkę z Glenem Johnsonem – mistrzem federacji IBF).

Walka o mistrzostwo

21 maja 2005 roku Tomasz Adamek miał przystąpić do walki z Australijczykiem Paulem Briggsem o pas mistrza świata WBC. Główną walka wieczoru był pojedynek o pas WBO, Andrzeja Gołoty i Lamona Brewstera. Jak wiadomo Gołota przegrał szybko w pierwszej rundzie. Walczący wcześniej, Tomasz Adamek, wchodząc do hali United Center w Chicago mógł się czuć jak w domu, powitało go ponad 20 tys. osób ubranych na biało-czerwono. Pojedynek był niezwykle zacięty i twardy. Po 12 rundach walki, stosunkiem głosów dwa do remisu, sędziowie uznali za zwycięzcę polskiego pięściarza. Tym samym Adamek jako pierwszy Polak w historii wywalczył mistrzostwo świata federacji WBC (World Boxing Council) w kategorii półciężkiej. Zwycięstwo przypłacił ponownym złamaniem nosa. Adamek przystąpił do potyczki z niezaleczonym pękniętym nosem (cztery tygodnie przed walką złamał go na sparingu, przez co w znacznym stopniu zakłócony został tok przygotowań). W drugiej rundzie Briggs złamał nos Polakowi ponownie, jednak ten zdołał mimo tego wygrać walkę.

Obrona pasa

Na początku lipca 2005 roku ustalono, że pierwszą walkę w obronie tytułu mistrza świata Adamek stoczy w Niemczech, a jego przeciwnikiem będzie pierwszy w rankingu pretendent do tytułu WBC Niemiec – Thomas Ulrich. Obóz Adamka choć niechętnie (obawiał się faworyzowania przez sędziów zawodnika gospodarzy), zgodził się ostatecznie na walkę w Niemczech, ale pod warunkiem, że WBC wyznaczy do punktowania sędziów z USA. Jak się później okazało nie miało to większego znaczenia, gdyż Polak wygrał tę walkę przed czasem, w 6 rundzie pojedynku.

Jednak kariera Adamka nie co zwolniła, walczył zbyt rzadko( przez półtora roku stoczył zaledwie 2 walki), i to właśnie było głównym powodem konfliktu z jego promotorem Donem Kingiem. 9 marca 2006 roku Tomasz Adamek wystąpił z pozwem w sądzie federalnym na Manhatanie przeciwko Don King Productions (domagał się 400 tys. dolarów odszkodowania), zarzucając swojemu promotorowi, że nie wywiązuje się z kontraktu. We wrześniu 2006 Polak zrezygnował z pozwu przeciwko Donowi Kingowi i przystał na ugodę. W sierpniu 2006 roku polskiego boksera zaczął trenować Buddy McGirt – opiekun takich pięściarzy jak Arturo Gatti czy Antonio Tarver (Andrzej Gmitruk, dotychczasowy trener i menedżer Adamka, musiał poddać się operacji serca).

Rewanż z Briggsem

7 października 2006 r. Adamek i Briggs ponownie się spotkali w ringu. W hali Allstate Arena w Chicago (w obecności ok. 15 tys. widzów, w tym w połowie Polaków) widzowie po raz kolejny obejrzeli niezwykle zaciętą i emocjonująca walką z udziałem tych dwóch bokserów. Nieoczekiwanie, już w pierwszej rundzie po lewym sierpowym Briggsa, Polak zaliczył deski i był liczony, na szczęście to było wynikiem bardziej złego ustawienia nóg Górala, niż siły ciosu Briggsa. Adamek mimo liczenia pod koniec rundy osiągnął przewagę i zadawał więcej ciosów.

Kolejne rundy należały do Polaka, w drugiej utrudnił boksowanie Australijczykowi rozcinając mu łuk brwiowy. Jednak runda piąta i szósta należała do Briggsa, który kilka razy mocno trafił Adamka. Doznał też kontuzji nosa. W ósmym starciu Polak serią mocnych ciosów na głowę oszołomił Australijczyka, jednak ten przetrwał napór. W dziewiątej rundzie Adamek dostał ostrzeżenie za drugi dyskusyjny cios poniżej pasa. Po 10 rundach starcia, pozytywny werdykt na korzyść Polaka mógł być wątpliwy. Na szczęście Tomasz Adamek się zmobilizował i wygrał dwie ostatnie rundy, które mu zapewniły niewielką przewagę u sędziów. Stosunkiem głosów dwa do remisu wygrał Adamek, zachowując swój pas.

Jestem bardzo szczęśliwy. Długa, roczna przerwa w ringowych startach dała o sobie znać. To był powód, że nie boksowałem zbyt dobrze – przyznał zaraz po pojedynku Adamek. Jednak obserwatorom walka się podobała. Jose Sulaiman, szef WBC wyznał: To była moja walka życia, a Jim Lampley, wieloletni komentator boksu dla HBO stwierdził: Adamek – Briggs I i II to najlepsze 24 rundy, jakie widziałem w ostatnich dwóch latach. Za pokonanie Briggsa Adamek zarobił 300 tys. dolarów.

Adamek vs Chad Dawson

3 lutego 2007 podczas gali w Silver Spurs Arena w Kissimmee na Florydzie Tomasz Adamek staną do obrony pasa z Chadem Dawsonem. Od pierwszej rundy Polak był wolniejszy od rywala. Dawson okazał się najszybszym bokserem, z jakim kiedykolwiek rywalizowałem. Przegrałem z nim zasłużenie. Szybkość odegrała w tej walce decydującą rolę – powiedział Adamek, który poniósł pierwszą porażkę w karierze. Nadzieja pojawiła się w połowie dziesiątego starcia, kiedy to Polak prawym prostym rzucił Dawsona na deski. – Złapał mnie dobrym, błyskawicznym ciosem – przyznał później Amerykanin. Dawson jednak przetrwał trudne chwile, klinczował i nie dał sobie odebrać zwycięstwa. Jak się później okazało przyczyną złej formy Adamka były m.in problemy z rzuceniem wagi, oraz problemy żołądkowe w ostatnich dniach przed walką.

Przejście do junior ciężkiej

30 kwietnia 2007 roku szwajcarska grupa promotorska 12ROUNDS odkupiła wszystkie prawa promotorskie dotyczące Tomasza Adamka od DON KING PRODUCTIONS, INC. Współwłaścicielem 12ROUNDS jest biznesmen Bogusław Bagsik. Pierwszym trenerem Adamka ponownie został Andrzej Gmitruk – dyrektor Sportowy 12ROUNDS. Polak w końcu uwolnił się od Dona Kinga, i mógł się skupić na ponownym powrocie na szczyt. Postanowił przejść o kategorie wyżej do wagi junior ciężkiej, co wyeliminowało kłopoty z zrzucaniem wagi.
9 czerwca 2007 podczas gali w katowickim Spodku Tomasz Adamek w pierwszej walce w nowej kategorii wagowej, pokonał w siódmej rundzie przez techniczny nokaut Panamczyka Luisa Pinedę i zdobył tytuł mistrza świata federacji IBO w kategorii junior ciężkiej. Polak od początku pojedynku miał zdecydowaną przewagę. Zadawał dużo celnych ciosów, kombinacje różnych uderzeń. Szczególnie z lewymi prostymi Adamka Pineda zupełnie sobie nie radził.

Adamek vs Bell

Adamek postanowił postawić wszystko na jedną kartę, aby zaistnieć w nowej kategorii wagowej i dostać szansę walki o mistrzostwo musiał stoczyć walkę z " królem nokautu" i niedawnym mistrzem świata O'Neilem Bellem. Do tego pojedynku doszło 19 kwietnia 2008 podczas gali bokserskiej w Katowicach. Już w pierwszej rundzie Amerykanin był liczony. W kolejnych rundach Polak kontrolował przebieg walki, a tuż po zakończeniu siódmej rundy trenerzy Bella zdecydowali się poddać walkę. Czarnoskóry pięściarz swoim trenerom oznajmił, że nie ma żadnych argumentów, aby pokonać Polaka. Walka z Bellem była pojedynkiem eliminacyjnym, dającym prawo zwycięzcy przystąpienia do konfrontacji ze Stevem Cunninghamem, Mistrzem Świata wagi junior ciężkiej federacji IBF.

Adamek vs Cunningham

11 grudnia 2008 w hali Prudential Center w Newark w stanie New Jersey Adamek zmierzył się ze Stevem Cunninghamem w walce o tytuł Mistrza Świata IBF w wadze junior ciężkiej. Adamek był w opałach już w pierwszych rundach, i gdy Cunningham myślał, że już ma Polaka na widelcu, ten posyłał go na deski. Działo się tak trzy razy (w drugiej, czwartej i ósmej rundzie), lecz za każdym razem Amerykanin się podnosił i po wyliczeniu przez sędziego kontynuował walkę. Pojedynek trwał na pełnym dystansie rund. Sędziowie punktowali: 112-114, 116-110, 115-112 na korzyść Polaka. Zdaniem obserwatorów to była jedna z najlepszych walk w roku. W ten sposób Tomasz Adamek został Mistrzem Świata wadze junior ciężkiej. Była to druga porażka w karierze Cunninghama. W 2006 roku jego pogromcą był inny Polak - Krzysztof Włodarczyk

Obrony pasa

27 lutego 2009 w hali Prudential Center w Newark, w obecności ponad 12 tys. widzów (w tym około 8 tys. Polaków), Adamek wygrał walkę w pierwszej obronie tytułu Mistrza Świata IBF w kategorii junior ciężkiej z Amerykaninem Johnathonem Banksem, nokautując go w ósmej rundzie. Najpierw po prawym prostym w szczękę Banks przewrócił się i był liczony. Natychmiast po wznowieniu walki Adamek rzucił się na wciąż oszołomionego rywala i zadał serię uderzeń, po której Banks po raz drugi osunął się na matę ringu. Sędzia Eddie Cotton przerwał pojedynek i ogłosił techniczny nokaut. Banks do pojedynku z Adamkiem legitymował się rekordem walk 20-0 (z czego 14 przez KO). Polski pięściarz oprócz obrony pasa IBF, wywalczył pas mniej znaczącej federacji IBO.
Drugą walkę w obronie pasa Adamek stoczył 11 lipca, z mało wymagającym rywalem Bobby'm Gunnem. Od samego początku Polak przeważał i kontrolował pojedynek, pod koniec rundy 4 zaatakował bardziej zdecydowanie i tylko gong na przerwę uratował Gunna przed nokautem. Sędzia widząc bezradność Amerykanina nie pozwolił mu wyjść do 5 rundy.

Przejście do wagi ciężkiej

To co wcześniej wydawało się fikcją i spekulacjami stało się faktem Adamek miał zmierzyć się w Łodzi z z Polską legendą boksu Andrzejem Gołotą, a ich starcie nazwano Polską walką stulecia. Obaj bokserzy zgodzili się na ten ryzykowny krok aby walczyć ze sobą. Termin wyznaczono na 24 październik 2009 r. Dodatkowego napięcia starciu dodawały liczne podteksty, gdyż wiadomo było, że obaj panowie są od jakiegoś czasu skonfliktowani i nie przepadają za sobą. Polska walka stulecia(jak została nazwana) zapowiadała się niezwykle ciekawie, było tyle samo zwolenników jak i przeciwników jej. Na ważeniu Tomasz Adamek ważył rekordowo jak na siebie nieco ponad 97 kg, a Gołota także rekordowo aż 116,3 kg, jednak w jego przypadku to nie był z byt dobry prognoz. Adamek po raz pierwszy walczył w wadze ciężkiej i to z tak dużym rywalem. Pojedynek zaczął się natarciem Adamka, który starał się zaskoczyć Gołotę w pierwszej rundzie jak kilku innych bokserów. Udało się! ..szybkie kombinacje ciosów, efektem tego był nokdaun. Gołota bez problemu się podniósł i kontynuował pojedynek, próbował opanować walkę, opuszczał gardę dając do zrozumienia, że nie boi się ciosów Adamka. Ale Gołota był bardzo wolny i ociężały, jego ciosy były sygnalizowane, a gdy próbował przejść do półdystansu Adamek natychmiast odskakiwał. Runda  2 i 3 była spokojniejsza, lecz Gołota miał już rozcięty łuk brwiowy i było widać, że nie ma pomysłu na szybkiego Adamka. Ten nie co przeczekał dwie rundy aby w czwartej ponownie przejść do ostrego natarcia. Tak też zrobił, szybkie serie na zmianę w tułów i w głowę przybliżały walkę do końca. Dokończeniem dzieła była runda piąta,w której Gołota inkasował kolejne ciosy, po prawym sierpowy poprawiony lewym Gołota padł na deski. Wstał zamroczony,sędzia pozwolił kontynuować pojedynek, ale po chwili musiał go przerwać bo Gołota po kolejnych ciosach Adamka już tylko się bronił ledwo utrzymując się na nagach. Ten wygrany pojedynek otworzył Tomaszowi Adamkowi drzwi do wagi ciężkiej i prawdopodobnie zagości tam na stałe dążąc do tego aby stać się mistrzem w trzeciej kategorii wagowej.

Adamek vs Estrada

Druga walka w kategorii ciężkiej miała być prawdziwym sprawdzianem dla Adamka, bo trudno tak było nazwać walkę z "wrakiem" dawnego Gołoty. Przeciwnikiem został dosyć mało znany ale niewygodny i posiadający duże umiejętności- Jason Estrada, który miał na koncie 19 walk z których przegrał tylko dwie. Walka odbyła się 6 lutego 2010 r. w Newark w hali Prudential Center w Newark, czyli nowym domu "Górala". Po raz pierwszy w swojej karierze Adamek osiągną wagę 100 kg, i z taką wyszedł do ringu, Estrad był o 7 kg cięższy. To, że "Big Six" nie będzie łatwym przeciwnikiem było wiadomo choćby po jego walce z Aleksandrem Povietkinem, który męczył się z nim przez 12 rund. Obawy okazały się słuszne, bo już od pierwszych rund Estrada prezentował świetną szybkość i dynamikę. Na szczęście Tomasz Adamek mu w tym nie ustępował i po pierwszych trzech ostrożnych rundach, zaczął uzyskiwać przewagę zadając większą ilość ciosów. "Góral" wykonywał plan taktyczny starając się nie wdawać w bójkę z groźnym Amerykaninem, który polował głównie na Polaka prawy sierpowym. Rundy 5-9 należały zadecydowanie dla Adamka, który nękał Estradę ciosami na tułów, co go nie co zwolniło i osłabiło. Adamek jak zwykle dał się parę razy trafić, ale też jak zwykle nie zrobiło to na nim wrażenia. Także Jason przyjął kilka czystych ciosów w głowę ale potwierdziło się, że tez ma bardzo twardą szczękę. W końcowych rundach Adamek umiejętnie walczył z defensywy i mimo, że nacierał Estrada, to polak zadawał więcej ciosów. Po 12 rundach ciężkiego sprawdzianu, sędziowie orzekli jednogłośne zwycięstwo Tomasza Adamka na punkty.

Adamek vs Arreola

O ile się bardziej mówiło o granitowej szczęce "Górala", o tyle w wadze ciężkiej dopiero ten pojedynek miał to całkowicie zweryfikować. Mimo dwóch wygranych w kategorii ciężkiej, wielu fachowców nadal uważało, że miejsce Tomasz Adamka jest w wadze cruiser, a Cristobal Arreola to potwierdzi, i przejedzie po nim jak walec. Jednak waleczny i pewny swoich umiejętności, Polak ponownie pokazał, że nie żartuje, mówiąc, że chce zostać mistrzem świata w trzeciej kategorii wagowej. Walka odbyła się 25 kwietnia 2010 r., w Ontario w Kalifornii. Od pierwszych rund Adamek świetnie realizował swój plan taktyczny, starał się trzymać na dystans i być w ruchu, nękał przy tym swego rywala lewym prostym i seriami z doskoku. Po 4 rundach Chris w końcu musiał rzucić się do ataku, i w zasadzie robił to w każdej rundzie, ale Adamek umiejętnie unikał wymiany ciosów. Nie znaczy, że unikną wszystkich, bo kilka bomb Arreoli doszło do celu, ale "Góral", ku zdziwieniu samego Nocnego Koszmaru, nie miał zamiaru lądować na deskach. Także Chris po bardzo silnych ciosach Adamka nie był ani razu zamroczony, jednak nie przyjął ich bez  konsekwencji, gdyż szybko pojawiła się opuchlizna pod oczami Arreoli. Sam Arreola w trakcie walki od zadawania ciosów doznał kontuzji ręki. Rundy od 5 do 9 były dość remisowe choć można było je punktować na korzyść Meksykanina z amerykańskim paszportem, który gonił Polaka i robił więcej zamieszania. Końcowe rundy znowu należały do Adamka, który świetnie wykorzystywała lewy prosty. Werdykt okazał się dość rozbieżny, bo jeden z sędziów typował remis, a dwóch pozostałych zwycięstwo Tomasz Adamka (115 : 113) i (117: 111). Polak więcej ciosów wyprowadził i więcej trafił: 631/197, Arreola: 532/127. Ale nikt nie kwestionował, że Tomasz Adamek był lepszym bokserem. Okazało się, że szybkość i technika ponownie wzięły górę nad siła, po tej walce Tomasz Adamek automatycznie awansował do ścisłej czołówki wagi ciężkie i  jest brany pod uwagę jako pretendent do walk o mistrzostwo.
 
Tomasz Adamek nie zwykł zbyt długo odpoczywać, i zaraz po wygranej z Arreolą, zaczęto szukać kolejnych przeciwników, którzy pozwolą Adamkowi zdobyć kolejne doświadczenie w wadze ciężkiej. Z racji tego, że większość pasów mistrzowskich posiadają, mierzący 2 metry bracia Witalij i Władimir Kliczko, Adamkowi znaleziono rywala, który będzie przypominał warunkami fizycznymi braci Kliczko. Okazał się nim, były pogromca Andrzeja Gołoty - Michael Grant. Grant, co prawda najlepsze lata miał za sobą, ale mierzący 201 cm, i posiadający zasięg 218 cm rywal, był idealnym sprawdzianem przed ewentualnym starciem z którymś z Ukraińców. Przed walka Amerykanin był pewny swego, od porażki w 2003 r. z Dominickiem Guunem, nie przegrał ani jednej walki. Pojedynek odbył się w domu Adamka w New Jersey, w hali Prudential Center. W pierwszych rundach "Góral" kontrolował walkę, punktując Michaela Granta. O dziwo Grant nie atakował, a jedynie czekał na ten jedyny cios. Adamek dobrze pracował lewym prostym, a także kilka razy trafił mocnym sierpem, ale na ważącym ponad 118 kg Grancie, te ciosy nie robiły wrażenia. Dopiero pod koniec rundy trzeciej Grant zdołał trafić Poloka krótkim prawym. W kolejnych odsłonach Adamek kontrolował walkę, łapiąc swój rytm, ale niewielkie rozluźnienie spowodowało, że runda 6 szósta, zakończyła się inicjatywą Granta, któremu w końcu udało się złapać Adamka na swój bardzo silny prawy. Polak wyraźnie odczuł ten cios, ale było to niemal równo z gongiem, zatem w trakcie przerwy mógł dojść do siebie. Po tej rundzie Adamek doznał rozcięcia nad prawym okiem, a w kolejnych również lewej powieki, co jak sam przyznał, trochę go dekoncentrowało. Ale zdołał uspokoić pojedynek i skutecznie unikał ataków Granta, które stawały się co raz śmielsze. W 9 rundzie Adamek trafił Granta pięknym prawym, ale ten mu odpłacił lewym sierpem. W kolejnych odsłonach, mimo dużego zmęczenia atakował Adamek, trafił parę razy lewym sierpem, Grant jednak starał się za wszelką cenę trafić jeszcze raz którymś ze swoich potężnych ciosów. W ostatniej rundzie Amerykanin ruszył do ataku, w pewnym momencie wręcz gonił po ringu naszego rodaka, ale Adamek wybronił się z tego huraganowego ataku i dotrwał do końca rundy, pewny zwycięstwa na punkty. Sędziowie orzekli jednogłośne i zdecydowane zwycięstwo na punkty Adamka: 111:117, 110:118, 111:118. Tomasz Adamek obronił także po raz trzeci pas International IBF. Mimo zwycięstwa, wielu komentatorów i znawców boksu negatywnie oceniło występ pięściarza z Gilowic, twierdząc, że w takiej dyspozycji jak w walce z Grantem, nie ma szans na zdobyć mistrzostwa świata. Czas pokaże.

Walki:




 
 
 
 
 
źródło:  wikipedia
          www.boxrec.com

Forum |węże przemysłowe|Projekty domów| płytki łazienkowe |lampy ostrzegawczesprzęt rehabilitacyjny
 
*Strona nie gwarantuje stu procentowej wiarygodności informacji i danych dotyczących pięściarzy. W razie jakichkolwiek zastrzeżeń co do treści i zawartości witryny proszę o kontakt. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.