Partnerzy

 
 


 

 
Wspieramy
 
 
 

 

 
 
 
Carlos Roque Monzon,ur. 7 sierpnia 1942 r. w San Javier, Santa Fe, Argentyna, zm. 5 stycznia1995 r. Zawodowy Mistrz Świata Wagi Średniej w latach 1970-1977. Jeden z najwybitniejszych bokserów wagi średniej w historii. Tytułu mistrza bronił 14 razy. Cechował się odpornością na ciosy, silnym prawym i znakomitym lewym sierpowym. Słynący z niesportowego i hulaszczego trybu życia, pełnego kobiet, alkoholu i przemocy. Kulminacją problemów Monzona ze sobą, był 11-letni wyrok więzienia za zabójstwo swojej żony.
 
Przydomek: Escopeta, Byk z pampasów
Warunki fizyczne: wzrost - 181 cm, zasięg ramion - 193 cm, waga: 71,5 kg - 74 kg
Bilans: 100 walk, wygranych 87( 59 KO), porażek 3(0 KO), remisów 9, no contest 1
Trenerzy: Amilcar Brusa

Początki

Niewątpliwie na gwałtowny i nieobliczalny charakter Carlosa Monzona miało wpływ jego dzieciństwo. Wychowywał się w wielodzietnej i ubogiej rodzinie, w równie ubogiej i niebezpiecznej dzielnicy Santa Fe. Jako dziecko dorabiał m.in. jako pucybut. Ale już wtedy wdawał się w bójki, a gdy podrósł wielokrotnie lądował w areszcie za liczne rozboje i wymuszenia. Jedyną ucieczką Monzona od życia bez perspektyw był boks. Trafił pod opiekę trenera Amilcara Brusa( późniejszy trener wielu mistrzów), który dostrzegł w nim talent. Jednak tym, którym się wydaje że Argentyńczyk poświęcił się boksowi bez pamięci, są w błędzie. Nadal wiele czasu spędzał w barach pijąc alkohol, paląc ogromne ilości papierosów i wdając się w bójki.
Pierwszą odnotowaną zawodową walkę stoczył 6 lutego 1963 roku w wieku 21 lat. Oczywiście w pierwszym etapie kariery bokserskiej walczył z mało wymagającymi lokalnymi pięściarzami, ale i tak w pierwszych 20 starciach doznał trzech porażek. Monzon, z początku nie radził sobie tak świetnie, bo jedyne doświadczenie „amatorskie” jakie posiadał, było te z ulicy. Ale po trzeciej porażce w październiku 1964 roku, Carlos Monzon rozpoczął swoją niesamowita serię walk bez porażki.

Droga na szczyt

Pierwszym godnym odnotowania zwycięstwem był pojedynkiem z doświadczonym Andresem Selpą w 1965 r. W sumie w tym roku stoczył 12 walk, z czego 7 wygrał i aż 6 zremisował. Monzon, walczył wówczas niemal wyłącznie w Argentynie, jedynie kilka walk stoczył w Brazylii. Carlosa Monzon można było nazwać chudzielcem, bo nie miał rozbudowanej muskulatury, ale jak na wagę średnią był wysoki, miał również przewagę nad swymi rywalami w zasięgu ramion. Jego styl walki był bardzo wyrafinowany, nie robił żadnych zbędnych rzeczy, skutecznie sukcesywnie niszczył swoich rywali zbiegiem rund. Posiadał również bardzo dużą odporność na ciosy, co stało się jego domeną.
 
Kariera Monzona rozwijała się. W szóstej walce 1966 roku pokonał na punkty bardzo doświadczonego Mistrza Argentyny w wadze średniej - Jorge Fernandeza (109-6-1). Po kolejnych 10 zwycięstwach i jednym remisie, Monzon w lipcu 1967r. ponownie zmierzył się z tym bokserem, tym razem o tytuł Mistrza Ameryki Południowej , i ponownie był górą. Do końca 1968 roku, Argentyńczyk 14 razy wychodził do ringu, 13 walk wygrał i jedną zremisował. Pokonał min. czołowego pięściarza Argentyńskiego, Antonio Aguilara. W  1969 roku stoczył 9 walk, dwukrotnie broniąc pasa Mistrza Ameryki Południowej.

Zdobycie mistrzostwa

I tak Carlos Monzon rósł w siłę, a niesamowity bilans musiał zastać zauważony poza granicami jego państwa. Rok 1970 był przełomowy, Monzon po kolejnych pięciu wygranych walkach dostał szansę bycia pretendentem. Aby stoczyć bój o mistrzostwo, musiał wyruszyć w podróż za ocean, aż do Włoch, gdzie tam czekał na niego znakomity czempion(również amatorski) i niekwestionowany Mistrz Świata Wagi Średniej - Nino Benvenuti. Benvenuti był 3-krotnym mistrzem świata i legitymował się rekordem 84(35 KO)-4-1, ale Monzon w tym aspekcie akurat mu nie ustępował 67(45 KO)-3-9. Faworyt był tylko jeden, był nim oczywiście Włoch. Walka odbyła się 7 listopada 1970 r., a stawką były pasy WBA i WBC. Carlos Monzon nie dał się zdominować mistrzowi i od początku walki wywierał presję na swoim przeciwniku. Silne ciosy Benvenutiego nie robiły na nim wrażenia. Od połowy pojedynku uwyraźniła się przewaga Argentyńczyka. W 12 rundzie, atakujący Monzon zapędził Włocha najpierw w jeden narożnik, a potem w drugi, gdzie tam zadał decydujący, niszczycielski prawy sierpowy, po którym Włoch padł jak ścięty. Ku niezadowoleniu kibiców, nowym niekwestionowanym Mistrzem Świata Wagi Średniej został Carlos Monzon! Narodził się nowy wielki mistrz – „Byk z Pampasów” zwany również „Espopeta”(Strzelba). Pojedynek został wybrany walką roku.

Era Carlosa Monzona

Rozpoczęła się nowa era w wadze ciężkiej, era Carlosa Monzona. Po trzech walkach „no title”  (wszystkich wygranych w 2 rundzie prze KO) doszło do rewanżu z Benvenutim. Tym razem pojedynek odbył się w Monte Carlo w księstwie Monako, 8 maja 1971 r. Już pod koniec rundy drugiej były mistrz powinien być liczony, bo po lewym sierpie Monzona, padając wylądował w linach. Jednak sędzia nie uznał tego nokdaunu. Od początku trzeciej odsłony  przewagę uzyskał Monzon, który ponownie powalił Benvenutiego na deski, ale bardziej przy pomocy pchnięcia, ten szybko powstał, ale ku zdziwieniu jego i widowni, trener Włocha rzucił biały ręcznik w geście poddania swego podopiecznego. Wściekły, i chyba słusznie protestujący Włoch wobec takiej decyzji, kopną owy ręcznik za ring. Ale według przepisów walka została przerwana, a zwycięzcą po raz drugi został Carlos Monzon. Obaj panowie zostali później kolegami.
 
W trzeciej obronie pasów Carlos Monzon spotkał się z wybitnym czempionem Emilem Griffithem. Griffith to 3- krotny Mistrz Świata w wadze półśredniej i średniej. Choć już mający swoje najlepsze lata za sobą, nadal reprezentował znakomita formę i był bardzo groźny. Pojedynek odbył się w Argentynie w Buenos Aries, 25 września 1971 r. Czarnoskóry Amerykanin stawił twardy opór Monzonowi, ale w przed ostatniej 14 rundzie, po otrzymaniu kolejnych ciosów, nie był wstanie podjąć walki i odpowiedzieć chociaż jednym uderzeniem, sędzia ringowy był zmuszony przerwać pojedynek.

W grudniu tego roku „Escopeta” stoczył też wygrany pojedynek „no title” z w trzeciej rundzie przez TKO. W 1972 r. Monzon 4-krotnie bronił tytułu niekwestionowanego mistrza. W marcu pokonał wielokrotnego byłego mistrza i wielokrotnego pretendenta Denny’ego Moyera, w 5 rundzie prze TKO. Trzy miesiące później pokonał przez czasem w  francuskiego Mistrza Europy - Jeana Claude Bouttiere, w walce odbytej w Paryżu,  oraz Toma Bogsa - byłego Mistrza Europy w wadze średniej i półciężkiej, również na podwórku pretendenta, w Danii. Ostatnią obroną w 1972 roku było starcie z bardzo groźnym Benniem Briscoem, w kraju Monzona - Argentynie. Choć walka była jednostronna, Briscoe przeboksował pełnych 15 rund. Znakomita postawa Monzona na ringu została dostrzeżona przez „Biblię boks” - magazyn The Ring, który wraz z Muhammadem Alim, wybrał Monzona pięściarzem roku 1972 .

 
W 1973 roku Carlos Monzon stoczył 3 walk w tym 2 w obronie tytułu. Doszło do rewanżów z Emilem Griffithem. Monzon w dniu ważenia nie osiągną wymaganego limitu, przez co musiał przebiec 3 mile aby, zejść do odpowiedniej wagi. Wielu uważało, że to może mieć wpływ na formę Monzona, ale tak się nie stało. Co prawda Griffith tym razem nie dał się znokautować , ale po zaciętej walce przegrał nieznacznie na punkty, mówiąc po walce o mistrzu w samych superlatywach. Drugim rewanżem był pojedynek z Jeanem Claudem Bouttierem, odbytym po raz kolejny we Francji. Monzon wygrał jednogłośnie na punkty, mając francuza 3-krotnie na deskach w trakcie walki.

Monzon vs Napoles

9 lutego 1974 roku doszło do długo oczekiwanej walki ze słynnym kubańskim bokserem Jose Napolesem. Napoles w latach 1969-1975, panował w wadze półśredniej, i jest zaliczany do najlepszych w historii pięściarzy tej kategorii. Ale specjalnie na walkę z Monzonem zrobił wycieczkę do wagi średniej. Dodatkowym atutem Napolesa był wybitny trener Angelo Dundee( trener m.in. Muhammada Alego). W tej super walce odbytej 9 lutego 1974 roku, górą okazał się Carlos Monzon. Ustępujący warunkami fizycznymi Napoles, nie poradził sobie z mocą „Byka z pampasów”. Napoles, mimo krótszego zasięgu ramion, na początku walki często trafiał lewym prostym, próbował zadawać ciosy z doskoku, ale mimo, że nacierał na Monzona, i nie rzadko go trafiał, to ciosy te spływały po nim jak woda po kaczce. Natomiast  ciosy Argentyńczyka z rundy na rundę osłabiały Kubańczyka. Po ataku Monzona w 5 rundzie, Napoles odchodził do narożnika na gumowych nogach. Było jasne, że kolejne natarcie może zakończyć walkę. W 6 odsłonie potężne prawe, co raz wstrząsały głową kubańskiego mistrza. Jose Napoles był wyraźnie słabszych pięściarzem w tym pojedynku. Nie wyszedł już do rundy 7, choć powodem była kontuzja lewego oka, którą, jak twierdził Napoles, doznał w momencie gdy Monzon trafił go kciukiem. Sam Monzon był nieco rozczarowany postawą swego rywala, spodziewając się bardziej zaciętego starcia, ale to tylko świadczy jak dobrym bokserem był Monzon. Także Angelo Dundee stwierdził po walce, że Monzon jest bokserem kompletnym.

Po zwycięstwie nad Napolesem, Monzon  odmówił walki z oficjalnym pretendentem WBC Rodrigo Valdezem, przez co został pozbawiony przez tą organizację pasa. Zamiast tego „Byk z Pampasów” zawalczył z groźnym Australijczykiem Tonym Mundine, który zasłyną z tego, że był później mistrzem Australii jednocześnie w wadze półciężkiej, cruiser i ciężkiej. Monzon bez problemów poradził sobie z Mundine nokautując go w 7 rundzie.

Co ciekawe Monozn do momentu kiedy został mistrzem nie kończył swoich walki tak często przed czasem, a po zdobyciu tytułu, kiedy rywale byli dużo lepsi, zdarzało mu się to bardzo często.

Po ponad półrocznej przerwie Monzon w czerwcu 1975 r. powrócił na ring w walce w słynnym Medison Square Garden z Amerykańskim pięściarzem Tonym Licatą. I to był jego jedyny występ w USA. Próba podjęcia walki odważnego Amerykanina z Monzonem, skoczyła się trzema nokdaunami, i przerwaniem walki w 10 rundzie. W grudniu stoczył jeszcze jedną obronę z Francuzem Gratienem Tonną, wygraną w 5 rundzie przez KO.

Monzon vs Valdez

Było jasne, że Carlos Monzon musi stoczyć w końcu pojedynek z posiadaczem pasa WBC - Rodrigo Valdezem, który przejął pas po Monzonie. Do pierwszego z dwóch starć z Kolumbijskim bokserem doszło 26 czerwca 1976 roku w Monte Carlo. Monzon miał szansę odzyskać miano niekwestionowanego Mistrza Świata Wagi Średniej. Jednak tuż przed walką doszło do tragedii w rodzinie Valdeza, jego brat został zamordowany podczas bójki w barze. Valdez był podłamany, co się odbiło również na formę w trakcie walki. Monozn wygrał na punkty, ale z racji osobistej tragedii Valdeza, zorganizowano rewanż. Rok później 7 lipca 1977 r., tych dwóch znakomitych pięściarzy spotkało się ponownie. Drugi pojedynek okazał się jedną z najcięższych przepraw ringowych Monzona. Valdez znakomicie rozpoczął pojedynek. W drugiej rundzie udało mu się dokonać czegoś niezwykłego, po raz pierwszy od 13 lat powalił „Byka” na deski! Prawy na prawy, który z całym impetem idealnie trafił Monzona w twarz. Najsilniejszy cios jaki może zadać pięściarz, i najgorszy moment w którym można otrzymać takie uderzenie( gdy ciało i głowa idzie do przodu, nie ma możliwości zamortyzowania uderzenia). Monzonowi błyskawicznie ugięły się nogi , i wydawało się, że osunie się półprzytomny na matę. Ale ten nawet nie upadł, oparł się tylko o nią rękoma i błyskawicznie powstał, dając do zrozumienia, że nic się nie stało. Wielu bokserów po takim ciosie nie mogłoby kontynuować walki, lub wystarczyło by ich tylko „dokończyć” , ale nie Monzon. Granitowa szczęka Argentyńczyka wytrzymała uderzenie, wstał i kontynuował pojedynek jakby nigdy nic. „Byk z Pampasów” od 4 rundy odzyskał kontrolę na walką i skutecznie punktował. Na półmetku pojedynku wynik oscylował w granicach remisu, ale od rundy 8, Monzon zaczął uzyskiwać przewagę. Runda 10, to popis boksu w wykonaniu Carlosa Monzona, cios za ciosem lądował na głowie Valdeza, który doznał rozcięcia lewego łuku brwiowego, a prawe oko stawało się co raz bardziej zapuchnięte. W 13 rundzie Rodrigo Valdez zaatakował bardziej zadecydowanie, próbując zmienić wynik walki, ale Monzon nie pozwolił na przejęcie inicjatywy, tak też było do końca pojedynku. Po 15 ciężkich rundach zasłużenie i jednogłośnie na punkty wygrał Carlos Monzon. To była ostatnia walka wspaniałego Argentyńskiego pięściarza, który to zwycięstwo zadedykował swojej ojczyźnie – Argentynie.

Po za ringiem

Po zdobyciu mistrzostwa, Monzon stał się bożyszczem Argentyny, blask i sława sprawiły, że mógł się czuć jak Bóg. Takie życie mu odpowiadało, obracał się wśród gwiazd showbiznesu, obwieszał się złotem i zaczął grywać w filmach. Plotki i skandale z życia prywatnego zaczęły przyćmiewać sukcesy sportowe. W życiu Carlosa pojawiła się przemoc, a raczej powróciła, gdyż nigdy nie był grzecznym i zrównoważonym psychicznie mężczyzną. Co raz częściej wypływały fakty o tym, że bije on swoją żonę, za co był wielokrotny zatrzymywany przez policję. Doszło też to znanego incydentu, kiedy to został przez swoja małżonkę postrzelony w nogę. Mimo, że był żonaty wdawał się w liczne romanse, najsłynniejszym był z aktorką Susan Gimenez (którą poznał na planie filmu” La Mary”), o którym wiedział cały świat. Monzon był dużym kąskiem dla paparazzi, którzy włazili w jego życie prywatne, czego konsekwencją były niejednokrotne pobicia z rąk wybuchowego Monzona.  Wydawał się, że argentyński czempion po zakończeniu kariery bokserskiej, uspokoił się i znalazł równowagę ze światem. Wiódł spokojne życie w raz z druga żoną Alicia Muniz, na swoim ranczo w rodzinnym mieście. Gdy urodził mu się synek Monzon mówił, że jest szczęśliwym człowiekiem. Niestety, to był tylko chwilowy etap życia Monzona, w którym próbował żyć normalnie. W 1988 roku, Carlos Monzon został oskarżony o zamordowanie swojej żony. Monzon wraz z nią spadł z balkonu, sam przeżył, jednak żona nie. Jak wykazali śledczy, w momencie upadku już nie żyła, miała ślady pobicia i duszenia. Wszyscy byli zszokowany, a Argentyński mistrz został skazany na 11 lat więzienia. W trakcie pobytu, odwiedzali go jego rywale, do których zawsze miał szacunek. Odwiedził go także aktor Mickey Rourke, który uważał Monzona za swego idola, i dzięki któremu zajął się boksem. W 1995 roku, Monzon  wraz z strażnikami wracał z weekendowej przepustki, jego samochód rozbił się nieopodal więzienia. Wszyscy zgineli na miejscu. Było jasne, że Monzon nie powinien prowadzić auta, od razu pojawiły się pogłoski jakoby zrobił to specjalnie, popełniając samobójstwo. Tej tezy nie udowodniono.


Carlos Monzon jest jednym z najlepszych bokserów wagi średniej w historii, według The Ring plasuje się na 3 pozycji wagi średniej, zaraz po Harrym Grebie, i Sugar Rayu Robinsonie . Jest także na 40 miejscu w rankingu na największych punczerów wszech czasów, jak również na 11 w rankingu Magazynu The Ring(2002 r.) na najwybitniejszych pięściarzy ostatnich 80 lat. 45 miejsce w rankingu ESPN na najlepszych bokserów wszech czasów. Jest członkiem International Boxing Hall of Fame oraz World Boxing Hall of Fame. Bilans Monzona należy do jednych z najlepszych w historii, zarówno stosunek wygranych walk, jak i pasmo 75 starć bez porażki. Carlos Monzon nigdy nie przegrał przed czasem. Z ringu odszedł jako czempion, co się nie zdarza często.

 
 
 
 
 
 
 
 
info: wikipedia
     www.boxrec.com
 

Jak założyć stronę internetową
 
 
 
 

 
Hostowane na o12.pl
 *W razie jakichkolwiek zastrzeżeń co do treści i zawartości witryny, proszę o kontakt. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.